piątek, czerwca 15, 2012

Jak kupić oryginalne bransoletki i charmsy Pandora?

fot. pandora.net
Jak ze wszystkim, oryginalne bransoletki i charmsy Pandora (a także kolczyki, pierścionki i zegarki tej marki) najlepiej kupować w salonach - można je znaleźć tutaj. Jednak dla wszystkich z nas, które lubią wyszukiwać okazje, przygotowałam mały poradnik.

1. wiedz, co kupujesz. Jak wygląda oryginalna bransoletka, a jak charms? To wszystko znajdziesz na stronie producenta. Przy okazji - cenę też, więc nie będzie zdumienia. Ceny charmsów zaczynają się od ok. 120 zł, ale w salonach trafiają się okazje (teraz, o ile się nie mylę, jest jakaś oferta specjalna na Euro) i określone zestawy (zwykle bransoletka i jeden lub kilka charmsów) można kupić taniej.

Dla porównania: tak wygląda oryginalna bransoletka rzemykowa:

A tak wygląda podróbka, oferowana za kilka zł:


Jak widać, splot jest inny, a napis nie jest w oryginale pociągnięty czarną farbą.

2. sprawdzaj dokładnie. Nie wystarczy, że rozpoznajesz jeden z charmsów - wszystkie powinny być do znalezienia na stronie. Weźmy taką aukcję:


Bransoletka to standardowa wersja srebrna (ok. 250 zł), widać też te koraliki Murano (ok. 130 zł każdy):

Ale kolorystyka tego po prawej jest na bransoletce nieco inna. No i jak to, charmsy Swarovski? Pandora nie chwali się niczym takim na stronie, a pokazuje tam nawet wycofane koraliki.

Podsumowując: coś tu BARDZO nie gra.

3. nie wierz w to, że napis "925 ALE" gwarantuje oryginalność. Nic podobnego (wszystkie fejki opisane powyżej go mają).

4. czytaj uważnie opisy. Może się zdarzyć, że oferowane są "charmsy do bransoletek Pandora", czyli koraliki innej firmy. Pozornie nic z nimi złego, ale trudno ocenić, czy ich założenie na rzemykową bransoletkę nie spowoduje jej przetarcia się. A szkoda byłoby zgubić wszystko i zaczynać zbieranie od nowa, prawda?

5. BARDZO uważnie oglądaj zdjęcia. Nie wystarczy, że jest, dajmy na to, żółwik na aukcji i żółwik jest na liście charmsów Pandora.

Tak wygląda oryginalny żółwik (zdjęcia mojej własnej bransoletki, do której wszystkie charmsy kupione zostały w salonach):




Jak widać (a widać, zdjęcia można powiększyć), żółwik jest foremny, symetryczny, a napis 925 ALE jest dyskretnie schowany pod ogonkiem. A na jednej z aukcji znalazłam takie cudo:



 Z całą pewnością nie jest to oryginał. Jedno takie cudo na aukcji jak dla mnie przekreśla wiarygodność całości aukcji sprzedawcy.

Podsumowując: nie wierzcie w oferty za 10%, a nawet za 50% ceny sklepowej. Sprzedający zwykle chce zarobić - chyba, że jest to nieudany prezent, ale serio, to nie jest aż takie częste. Sprawdzajcie opisy, wygląd i w ogóle istnienie danego wariantu na stronie firmowej.